![]()

Na początku 20. wieku, Polska
była jeszcze podzielona i rządzona przez trzech zaborców: Rosję, Prusy i
Austrię.
Młodzi Polacy ze wszystkich zaborów wiedzieli, że w świecie zachodzą
wielkie zmiany i chcieli być gotowi, kiedy nadejdzie godzina, by wziąć
odpowiedzialność za losy Polski. Spotykali się, dyskutowali, działali w różnych
organizacjach. Niektóre organizacje działały otwarcie a inne w tajemnicy przed
władzami, szczególnie w zaborach rosyjskim i pruskim, gdzie mowa polska była
surowo zwalczana w szkołach i urzędach państwowych. Były tajne związki różnej
orientacji politycznej dążące do odzyskania niepodległości Polski, takie jak
„Zarzewie”; były jawne organizacje, jak propagujące tężyznę fizyczną i
dyscyplinę towarzystwo gimnastyczne „Sokół”, oraz ruchy dążące do odnowy
moralnej, jak „Eleuzis” propagujący abstynencję od alkoholu, tytoniu, kart i
rozpusty.
Więcej...
Harcerki w ZHP, str, 22-25


Olga Drahonowska-Małkowska wspomina: „inicjatorem i duchowym przywódcą stowarzyszenia Eleuzis był profesor Wincenty Lutosławski, znakomity filozof, przemądry, przedobry człowiek, chociaż straszny dziwak. Pamiętam, jak kiedyś, nie mogąc zapewnić sali wykładowej, zgromadził nas na którejś z lwowskich ulic, sam wlazł na latarnię i miał do nas dłuższą przemowę.” Więcej... Druhna Oleńka, str. 16


„...czy naprawdę można przeprowadzić taką wyraźną, ostrą granicę między tym, co jeszcze nie było skautingiem, a tym, co już nim się stało?” na rok przed śmiercią powiedziała Olga Małkowska. Wiadomości z Anglii o wychowaniu młodzieży metodą skautową zostały przyjęte z dużym zainteresowaniem przez ludzi zaangażowanych w pracę z młodzieżą we wszystkich zaborach. We Lwowie Andrzej Małkowski, który należał do Zarzewia, Sokoła i Eleusis, uznał, że skauting łączy w jednym systemie wszystkie wartości, którymi dotychczas żył i, że jest najlepszą metodą by przygotować ludzi zdolnych do walki o niepodległą Polskę.


Chociaż pierwsza drużyna powstała w Warszawie, jednak Lwów, w zaborze austryjackim, cieszył się największą swobodą i był najbardziej dynamicznym polskim ośrodkiem gospodarczym, kulturalnym i intelektualnym w tym okresie. Właśnie tam, początkowo tajny ruch harcerski mógł się swobodnie rozwijać. Już w roku 1911 pod patronatem „Sokoła” powstały trzy męskie i jedna żeńska drużyna; odbyły się kursy w Skolem i ćwiczenia polowe, wycieczki i kolonia „Dzieci Kosowskie” prowadzona metodą skautową Wzory wypracowane we Lwowie i rozmach, z którym rozwijał się tam ruch skautowy rozniosły się na cały Kraj. Więcej.... Nasze Dzieje, str. 5


Pierwsza drużynowa, Olga Drahonowska, tak opisuje pracę skautek: „Ćwiczymy się ustawicznie, bo skauting nie jest czymś, co się robi na zbiórkach tylko, to jest nowy sposób życia (...) rozumiałyśmy, że skautingu nie można się nauczyć, że skautką trzeba się stać, a więc ćwiczyłyśmy wolę, wystawiając się na tysięczne próby, w każdej pracy wybierałyśmy rzeczy najtrudniejsze, z zapałem średniowiecznych rycerzy szukałyśmy „słabych i biednych”, aby im przyjść z pomocą. W kościele, w tramwaju, w poczekalniach, wypatrywałyśmy tylko sposobności, kiedy danym nam będzie ustąpić miejsca komuś starszemu.” Więcej... Druhna Oleńka str.18


W październiku 1911 ukazał się we Lwowie pierwszy numer pisma „Skaut” redagowanego przez Andrzeja Małkowskiego i Ignacego Kozielewskiego. Pismo było szmuglowane przez granice między zaborami i odegrało wielką rolę w szerzeniu ruchu harcerksiego.
Powitanie „Czuwaj!”
zostało wprowadzone
przez Olgę Drahonowską w jej drużynie w 1912 roku zamiast dotychczas używanego
wojskowego „czołem” przejętego od Sokołów. Druhna Oleńka
uważała że, „czołem trąci służalstwem, gdy hasło Czuwaj jest przypomnieniem
obowiązku, wyrazem równości, braterstwa”. Powitanie to szybko przyjęło się we
wszystkich drużynach skautowych.

„Dwa uczucia były bezsporne:
duma, iż my, polscy skauci, jeszcze bez wolnej ojczyzny, jeszcze podzieleni na
trzy zabory, mogliśmy jako jedna całość wziąć udział w Zlocie Międzynarodowym,
oraz dziecinna chęć zobaczenia na własne oczy legendarnego generała
Baden-Powella, twórcę skautingu. Byliśmy także niezwykle przejęci, iż wiózł nas
tam polski „Baden-Powell” Andrzej Małkowski, który obudził w nas żar skautingu
swą książką o niezwykłej wartości dla naszego młodego życia.” – wspomnienie
Klemensa Rudnickiego, uczestnika wyprawy polskiej na Zlot w Birmingham w 1913
roku, późniejszego generała Wojska Polskiego. Drużyna składała się z 43 chłopców
i 11 instruktorów ze wszystkich trzech zaborów pod komendą Andrzeja
Małkowskiego. Obóz polski odwiedził Skaut Naczelny, Lord Robert Baden-Powell.
Więcej...
Jak Skauci pracują


Wybuch wojny w 1914 roku zastał harcerzy gotowych do służby Polsce. Harcerze zgłaszali się do tworzącego się wojska albo do Polskiego Czerwonego Krzyża. Harcerki opiekowały się dziećmi, osobami starszymi, rodzinami legionistów, roznosiły listy i informacje, pracowały w magazynach broni i żywności, i pełniły służbę sanitarną. Struktury organizacyjne harcerskie zapewniały sprawne i zdyscyplinowane działanie. Więcej... Harcerki w ZHP, str, 42-48
„Polskie
organizacjce harcerskie byłego zaboru pruskiego, Małopolski, Rusi i Rosji,
Królewstwa Kongresowego i Litwy łączą się w jeden samoistny, niezależny od
żadnej innej organizacji czy instytucji Związek Harcerstwa Polskiego.” Tak brzmi
pierwszy punkt uchwały podjętej 1. listopada 1918 roku na zjeździe w Lublinie
organizacji skautowych ze wszystkich trzech zaborów. Nowo powstały Związek
liczył ponad 33,000 harcerzy i harcerek.
Więcej...
Początki ruchu harcerskiego str. 17-20


Austria zaczęła wycofywać swoich żołnierzy z Polski w nocy 31. października na 1. listopada 1918 roku i Lwów zaczęły zajmować ukraińskie bojówki. W obronie Lwowa stanęła ludność miasta, z harcerstwem na czele. Harcerki były sanitaruszkami i łączniczkami a harcerze walczyli w różnych punktach – wielu z nich to byli młodzi chłopcy, których później nazwano „Orlętami Lwowskimi”. Harcerz Jurek Bitschan miał 14 lat. Od wieczora 20 listopada aż do następnego rana stał bez przerwy na posterunku na cmentarzu Łyczakowskim, a przez ostatnie godziny swego życia walczył, ostrzeliwany przez nieprzyjaciela. Zginął od dwóch eksplodujących ukraińskich pocisków. Wiersz Anna Fischerówny poświęcony jest jego pamięci:
Mamo
najdroższa bądź zdrowa Toczy się walka zacięta...
Do braci idę w bój Obfity
śmierci plon,
Twoje uczyły mnie słowa Biją się
lwowskie Orlęta,
Nauczył przykład Twój. Ze wszystkich
Lwowa stron.
Pisząc to
Jurek drżał cały, Bije się Jurek w szeregu,
Już w Mieście walczył wróg... Cmentarnych broni
wzgórz...
Huczą armaty, grzmią strzały, Krew się czerwieni
na śniegu,
Lecz Jurek nie zna trwóg. Lecz cóż tam
krew, ach cóż!
Wymknął się z domu, biegł śmiało, Żywi walczyli do
rana,
Gdzie bratni szereg stał, Do złotych
słońca zórz,
Chwycił karabin w dłoń małą, Ale bez Jurka
Bitschana,
Wymierzył celny strzał. Bo Jurek nie
żył już...