Hm. Barbara Dorajczyk Głogowska
 

 

Dhna. Basia z mężem dh. Franciszek Głogowski, z córką Danusią i z wnukiem na stanicy Bucze, Ontario, Kanada.

Urodziłam się w Warszawie w roku 1917.  W szkole powszechnej zostałam przyjęta odrazu do drugiej klasy, która prowadziła nauczycielka a jednocześnie harcmistrzyni druhna Jadwiga Zwolakowska.  Zostałam jednocześnie włączona do gromady zuchowej w naszej klasie.  Byłyśmy gromadę doświadczalną, druhna Zwolakowska bowiem wydała wkrótce książkę “W gromadzie zuchów”, jako pomoc w pracy drużynowym.

 

Gromada zuchów była częścią Warszawskiej Żeńskiej Drużyny Harcerek N:38.  Z tą też drużyną wyjechało nas sześć zuchów na II Ogólnopolski Zlot Harcerek w Wyszkowie nad Bugiem (rok 1926?).  Zlot ten zapisał mi się w pamięci na całe życie, tam to bowiem druhna Oleńka Małkowska wręczyła przy ognisku nam, zuchom mającym przejść do drużyny – lilijki harcerskie ze słowami:  “by ta lilijka wiodła nas przez całe życie”.  Lilijkę tę mam do dzisiaj, jako szczególnie drogą pamiątkę.

 

Z gromady zuchów przeszłam do drużyny 38A (młodsza drużyna 38 – mej drużyny).  Drużynową tej drużyny była druhna Jadwiga Farjaszewska (wychowanka druhny Zwolakowskiej) która w nas, młodych harcerkach, zaszczepiła zasady, ideały i umiłowanie harcerstwa na całe życie.  (Miałam możność powiedzenia jej o tym, gdy wiele lat później odwiedziłam ją w Warszawie.)  Z drużyną 38A wyjeżdżałam na obozy w różne części Polski, sprawując obozowe funkjce.

 

Po przejściu do Seminarium zmieniłam drużynę, istniała tam bowiem Warszawska Źeńska Drużyna Harcerek N:63, do której należałam do czasu ukończenia szkoły.  Jednocześnie pracowałam w Warszawskiej Męskiej Drużynie Harcerzy N:40, jako wódz zuchowy, ponieważ praca z dziećmi z biednej dzielnicy sprawiała mi wiele przyjemności.  Ukończyłam nawet w tym czasie kurs wodzów zuchowych, prowadzony przez druha Aleksandra Kamińskiego w Górkach Wielkich na Śląsku.

 

Tuż przed wojną ukończyłam kurs instruktorów pracujących zagranicą w Rembertowie pod Warszawą.

 

W roku 1938 prowadziłam kolonię zuchów dziewczynek w Monceau Les Mines we Francji.  W 1939 latem wyjechałam na kurs-obóz dla instruktorek pracujących zagranicą, który odbył się pod Lublinem i zaraz potem wysłano mnie do Kanady, jako pierwszą instruktorkę (w stopniu podharcmistrzyni) do pracy w żenskich polonijnych drużynach harcerskich, należących do kanadyjskiej organizacji skautowej Canadian Girl Guides Association.

 

Pracę tę prowadziłam wraz z mężem Franciszkiem, który pół roku przede mną był wysłany jako instruktor do pracy z drużynami męskimi.  Zdążyliśmy odwiedzić i rozpocząć pracę z drużynowymi w Winnipeg, Montrealu, Hamilton i Toronto.

 

Niestety wojna przerwała naszą pracę.  Większość drużynowych wstąpiła do wojska kanadyskiego ( kobiety do służby pomocniczej) a my, nie mogąc już wrócić do kraju, musieliśmy pomyśleć o swoim życiu.  (Muszę przyznać, że był to bardzo ciężki okres mojego życia, - nie mieliśmy pieniędzy ani rodziny, nie znaliśmy języka.  Chwytaliśmy się każdej pracy fizycznej aby wyżyć i wychować dwoje dzieci, syna i córkę.)

 

Harcerskie wychowanie nakazało nam jednak włączyć się do pracy społecznej w Polonii torontońskiej.  Zaczęłam uczyć w szkołach polskich, organizować Grona Młodzieżowe, zespoły taneczne, sztuki teatralne i.t.p.  Z czasem wiele pracy wkładałam w organizowanie szkolnictwa na terenie Ontario, a gdy zorganizował się Kongres Polonii Kanadyjskiej zostałam w Zarządzie jako przewodnicząca Komisji Oświatowej.

 

Kiedy w latach pięćdziesiątych powstało w Kanadzie harcerstwo polskie dzięki przybyłym do tego kraju instruktorom, włączyłam się do pracy w Związku Harcerstwa Polskiego poza granicami kraju (ZHP pgk).

 

Jestem czlonkinią Komendy Chorągwi Harcerek do dziś, prowadząc czy biorąc udział czynny w obozach, kursach, odprawach, zlotach, opracowaniach piśmiennych i.t.p. oraz różnych imprezach harcerskich.

 

Czuwaj!

 

Barbara Głogowska, hm.

(marzec 2010r.)

 

 

 

Wrócić do strony "Nasze Instruktorki"