Hm. Krystyna Eckstein Szwagrzak
To Ja...
Urodziłam się w 1935r. w Stryju, Małopolsce. Tam spędziłam 10 lat mojego życia, z tego 6 lat wojny światowej. Zaczęłam szkołę wcześniej w czasie wojny, raz była nauka po rosyjsku, a raz po niemiecku, zależnie od tego, które wojska stacjonowały w mieście. Jak skończyła się II Wojna Światowa, dawali nam wyjechać do „nowej Polski”, ponieważ Stryj i Lwów został w Rosji sowieckiej. Musiałyśmy z całą rodziną wyjechać zostawiając dom i meble.
![]() |
|
Dhna. Krysia z mężem |
Przez dwa tygodnie podróżowałyśmy pociągiem towarowym, aż dojechałyśmy na Dolny Śląsk do Kłodzka. Tam przydzielili nam domek po Niemcach. Zaczęłam chodzić do szkoły i zaraz zapisałam się do drużyny harcerek. Rok szybko minął, więc na wakacje pojechałam z drużyną na pierwszy obóz z Chorągwią Dolnośląską. Podczas obozu Mama przyjechała na moje urodziny i cichutko powiedziała mi, że jak obóz skończy się to wyjeżdżamy w daleką podróż.
I tak było! Ojciec mój będąc oficerem na początku wojny wyjechał z domu. Nic nie wiedziałyśmy o Nim przez 7 lat. Wreszcie dowiedziałyśmy się, że nas chce sprowadzić do siebie do Włoch. I tak na moje 11 urodziny przekroczyłyśmy z Mamą i ciocią i całą grupą ludzi granicę Polski, pociągiem jako francuzki na podrobionych paszportach. Jechałyśmy przez Czechy as do Norymbergi, a potem ciężarówkami do Szwajcarii a następnie dalej do Włoch. Ojciec nas odebrał z Werony i zawiózł autem do miasta Pesaro nad Adryjatykiem gdzie stacjonowało wojsko Trzeciej Dywizji Karpackiej. Przez miesiąc zwiedzałyśmy Włochy z Rzymem włącznie.
Następnie popłynęliśmy do Wielkiej Brytanii, a Ojciec z wojskiem przypłynął tydzień później. Zaczęło się nowe życie w obozie wojskowym w Chippenham koło Newmarket gdzie zaczęłam szkołę angielską. Był to wrzesień 1946r. Ciocia moja hm Helena Eckstein założyła drużynę harcerek do której wstąpiłam.
![]() |
|
Dhna. Krysia z hm. Zosią Florczak i instruktorkami w Polsce |
W dwa lata po demobilizacji Ojca z wojska pojechaliśmy do Londynu. Tam zaczęłam szkołę i wstąpiłam do drużyny „Wisła” w Hufcu „Bałtyk”. Byłam kolejno zastępową, przyboczną, drużynową, członkinią drużyny wędrowniczek „Jantar”. Następnie zostałam Referentką Zuchów w Hufcu „Bałtyk”, potem Referentką Zuchów w Chorągwi Harcerek w Wielkiej Brytanii, a potem Referentką Zuchów w wydziale zuchowym w Głównej Kwaterze Harcerek. Po paru latach poproszono mnie, abym została kierowniczką wydziału harcerek w GK Harcerek a w latach 1988 do 1994 byłam Naczelniczką Harcerek poza granicami Kraju.
Na pracę harcerską poświęcałam zawsze dużo czasu, ponieważ wiedziałam, że to moja służba dla Polski wychowywać następne pokolenia urodzone poza granicami Kraju. Zaczęłam jeździć do Polski, gdzie szczególnie postanowiłam poznać starsze instruktorki z hm. Zofią Florczak na czele. Spędziłam wiele godzin w Warszawie na corocznym Dniu Harcerki. W Warszawie i Krakowie poznałam młodsze instruktorki. Miałyśmy dużo wspólnych idei i poglądów na pracę wychowawczą. Ten okres mojej pracy w Głównej Kwaterze Harcerek dał mi wiele radości i osiągnięć.
![]() |
|
Pielgrzymka do Rzymu 2000r. |
Na szczęście moja rodzina: mąż Bogdan, synowie Aleksander i Juliusz i najmłodsza córka, Lenka są bardzo wyrozumiali, i z czasem też byli zaangażowani w całej pełni jako instruktorzy i instruktorka.
Z Zawodu byłam nauczycielką. W szkolnictwie przepracowałam 36 lat, z tego przez 15 jako wice-kierowniczka szkoły angielskiej. Obecnie jestem na emeryturze, co pozwala mi, mimo dalszego zaangażowania w harcerstwo, znaleźć więcej czasu na moje zainteresowania, a jest ich wiele: przyroda, ekologia, własny ogród, historia sztuki, architektura, podróże krajoznawcze i malarstwo, które daje mi dużo zadowolenia: malując pejzaże odpoczywam psychicznie. Siedmioro wnucząt to mój największy skarb w życiu.
Będąc Naczelniczką Harcerek razem z mężem objechaliśmy świat i przy okazji odwiedziliśmy wszystkie Chorągwie Harcerek i Harcerzy. Dało nam to okazję poznać nie tylko młodzież harcerską ale i też oddane grono instruktorek i instruktorów.
Czuwaj!
hm Krystyna Szwagrzak
Londyn 2009r.